Genre: Fantasy
About alorka
Location: Kraskowo
Age:22
Joined date: October 17, 2007
NaNoWriMo posts: 14
NaNoWriMo buddies: 2
Rozkoszny, kremowy zapach
an excerpt
W siedzibie Magicznego Związku, tym razem przy niewielkim stoliku, siedziało czterech mężczyzn. Siedzieli w milczeniu, zaś jedynym, co się dało słyszeć, było szczękanie metalu.
Mężczyźni w skupieniu jedli szarlotkę, zaś metalowe widelczyki brzękały o talerze.
- Doskonała ta szarlotka. – Piewca Świtu przerwał ciszę – Nie za słodka, nie za kwaśna i dużą ilością cynamonu. Uwielbiam taką. Palce lizać!
I jakby na poparcie swej tezy, zaczął oblizywać palce, a następnie zabrał się za talerz.
- Całkiem niezła. – rzekł inny mężczyzna, odziany w czerń. Piewca nie mógł sobie przypomnieć jego imienia. – Ale szczerze mówiąc, wolę makowiec.
- Ja tam wolę sernik. – rzekł Biały Płomień, o którym Piewca słyszał tylko tyle, że ma coś wspólnego z wywiadem organizacji. Teraz powoli międlił ciasto w ustach i co chwila ukazywał zebranym stopień jego przeżucia.
- Sernik jest za ciężki. Niedobrze mi po nim. – rzekł Piewca
- A drożdżówka z rodzynkami? Po drożdżówce też ci niedobrze? – spytał Płomień, tocząc w palcach truskawkę zdjętą z ciasta
- Nie lubię rodzynek. Te pestki, które potem trzeba rozgryzać… Brr! Zdecydowanie szarlotka.
- Drożdżówka nie ma smaku. Ale już babka smakuje całkiem nieźle. – stwierdził ten w czerni
Tylko czwarty mężczyzna, którego imienia nikt nie znał, siedział w milczeniu i dziobał szarlotkę widelczykiem. Nie spróbował jej nawet. Siedział i przenikliwie wpatrywał się w magów.
- A ty jakie ciasto lubisz? – spytał go w końcu Płomień
- Nie lubię ciasta. – głos jego był niski i chłodny. Zebranym ciarki przebiegły po plecach – Ale nie mieliśmy tu jeść, tylko kogoś załatwić, o ile sobie przypominam.


add as buddy
send NaNoMail
visit website